Poznajcie historię Regulatorów Mocy Biernej LRM:

Początki rodziny Regulatorów Mocy Biernej LRM są tak odległe, że trudno znaleźć dokładny moment, gdy w głowie ich twórcy zrodził się pomysł: “Stwórzmy regulator mocy biernej, który będzie pomagał ludziom w walce z przebiegłą Mocą Bierną”. Jedno jest jednak pewne, rodzina Regulatorów Mocy Biernej LRM szybko zaczęła się rozrastać i wciąż rośnie w siłę.

Rodzina regulatorów mocy biernej LRMPierwszy na świat przyszedł Regulator Mocy Biernej LRM001. Od początku był pewien siebie i miał „parcie na szkło”. Zawsze musiał grać pierwsze skrzypce, być widoczny z przodu, w pierwszym rzędzie i najchętniej od razu rządziłby całym światem. Dane mu jednak było sterować na razie tylko bateriami kondensatorów i dławików kompensacyjnych. Po początkowym rozczarowaniu, że jego moce są niestety ograniczone, z czasem dostrzegł, że od niego zależy naprawdę bardzo dużo. Duma rozpierała go, gdy po raz pierwszy usłyszał, że dzięki niemu rachunki za energię elektryczną znacznie zmniejszyły się, a Administrator budynku stał się znacznie spokojniejszy i nie chodził już tak nerwowo rwąc sobie włosy z głowy, mrucząc i burcząc pod nosem oraz zastanawiając się co zrobić z tymi rosnącymi wciąż opłatami za energię bierną. Teraz Administrator siadał spokojnie przy kawie, a jego spokój udzielał się całemu personelowi. Owszem, co jakiś czas ktoś wspominał, że to dzięki nowo zainstalowanej baterii kondensatorów, ale kto by się przejmował takimi szczegółami. Wiadomo, że większość ludzi nie zna się kompletnie na Kompensacji Mocy Biernej i nie mają pojęcia, że najważniejszy jest On, Regulator Mocy Biernej LRM001. Bez niego byłby tylko wielki chaos, a te biedne kondensatorki, albo ciągle by spały, albo chciałyby włączać się wszystkie naraz.  To przecież on wiedział, który z kondensatorów, kiedy i na jak długo miał się załączyć, aby układ działał prawidłowo i przynosił oczekiwane efekty. Pozostałe podzespoły również musiały z nim współpracować, nie tolerował żadnej samowoli i nieposłuszeństwa. Wszystko miało działać jak w szwajcarskim zegarku, Regulator LRM001 wiedział, że ciąży na nim ogromna odpowiedzialność za cały układ Kompensacji Mocy Biernej.

Gdy Regulator Mocy Biernej LRM001 dowiedział się, że niedługo ma pojawić się na świecie jego młodszy brat Regulator Mocy Biernej LRM002, nie był zbyt szczęśliwy z tego powodu, a wręcz trochę zły i zawiedziony. Przecież on radził sobie ze wszystkim świetnie, po co to komplikować? Co ten „mały” może wiedzieć o Kompensacji Mocy Biernej? Jak on sobie poradzi z tymi niesfornymi kondensatorami? Przecież oni go zagłuszą i na pewno nie będą się jego słuchać. Z czasem jednak się okazało, że „mały” radzi sobie całkiem nieźle. Owszem, nie był tak bardzo przebojowy i odważny jak jego starszy brat LRM001, wolał raczej mniejsze układy kompensacji, maksymalnie sześciostopniowe, nie chciał też grać pierwszych skrzypiec i nie pchał się na drzwi, wolał raczej spokojną miejscówkę na szynie DIN wewnątrz baterii, niedaleko kondensatorów czy dławików, które mimo jego pewnej nieśmiałości słuchały się go równie dobrze jak jego starszego brata. Szybko zyskał również sympatię wielu użytkowników dzięki swym niewielkim rozmiarom i przystępnej cenie. Jego brat również przekonał się, że młodsze rodzeństwo nie jest dla niego żadną konkurencją, a dużym wsparciem, szczególnie, że zainteresowanie ich rodziną stale rosło i pracy było coraz więcej.

Wkrótce pracy było już tak dużo, że sami nie dawali sobie rady, choć oczywiście LRM001 nie chciał się na głos do tego przyznać, to z ulgą przyjął pojawienie się najmłodszego brata. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się najmłodszy z rodu, czyli LRMCtrl nie potrafi sterować baterią kondensatorów, nie potrafi też sterować baterią dławików i jedyne co potrafił robić to… skarżyć. LRM001 bardzo dobrze pamięta ten dzień, gdy Administrator budynku podszedł do jego baterii mówiąc “LRMCtrl miał rację, trzeba nanieść pewne poprawki w ustawieniach, bo obecne nie są wystarczające, Moc Bierna znów zaczęła pokazywać swoje pazury i przejmować kontrolę.”. LRM001 był oburzony zachowaniem pupilka Administratora. Nie dość, że nie potrafi robić nic pożytecznego, to jeszcze rozpowiada, że On sobie nie radzi? ON? Największy pogromca Mocy Biernej? Z czasem ich relacje znacznie się ociepliły, ale początki wcale nie były łatwe. Okazało się, że faktycznie Moc Bierna staje się coraz sprytniejsza i to co było skuteczne jeszcze niedawno, teraz mogło niestety się nie sprawdzać, ciągła obserwacja sytuacji przez LRMCtrl, a nawet jego donosicielstwo, były podyktowane dobrem całego układu kompensacji i wcale nie były wymierzone przeciwko starszym braciom Regulatorom Mocy Biernej LRM, a wręcz przeciwnie.

Wkrótce potem w rodzinie pojawiła się jeszcze Czujka Temperatury. Dzięki swojej wrażliwości i niezwykłej czułości, która potrafi wyczuć nawet najmniejsze wahania atmosfery w układzie kompensacji mocy biernej, najmłodsza siostrzyczka szybko zyskała sympatię wszystkich trzech braci i stała się ich oczkiem w głowie. Gdy tylko zgłosiła któremuś z nich, że z temperaturą dzieję się coś nie tak, oni zaczynali działać, by jak najszybciej zapobiec zbytniemu wzrostowi temperatury w szafie. Okazało się, że coraz większa rodzina to powód do dumy i radości, szczególnie, że rodzina już wkrótce znów miała się powiększyć 🙂